Chcecie małej strzelaniny to zapraszam na recenzję książki Eldorado Arkady Saulski 🥃
Czołem, zaczytani Rycerze i zaczytane Księżniczki! Właśnie ukończyłem przygodą z Eldorado, która na pierwszy rzut oka mogłaby nie pasować do fantastycznych tomiszczy, które zazwyczaj tu goszczą. Ale hej, kto powiedział, że nie można na chwilę zamienić smoka na wiernego wierzchowca, a miecza na rewolwer? Przed Wami „Eldorado” Arkadego Saulskiego – i od razu powiem: będzie mocna strzelanina. !!!
Zapomnijcie na chwilę o skomplikowanych systemach magicznych i wielowątkowych intrygach politycznych. „Eldorado” to nie ten adres. Arkady Saulski serwuje nam western tak klasyczny, że niemal czuć zapach prochu i skwierczącego w słońcu kurzu. Historia jest prosta taka trochę w amerykańskim stylu (albo raczej lufy rewolweru): mamy tu dużo strzelania, mamy zemstę, mamy tych dobrych i tych, którzy są tak źli, że aż zęby bolą. I wiecie co? To jest absolutnie genialne w swojej prostocie!
No i głównym zabijaką i naszym przewodnikiem po tym spalonym słońcem świecie jest Stawicki. Tak, dobrze czytacie – Polak! Ale o tym za chwilę, bo to prawdziwa wisienka na torcie.
„Eldorado”
Autor: Arkady Saulski
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Stron: 355
Kup książkę na swiatksiazki.pl
Sprawdź opinie na lubimyczytac.pl

Chcesz wiedzieć, co sądzą inni?
Zapoznaj się z opiniami na

Zajrzyj niżej i sprawdź, gdzie możesz upolować książeczkę!📚
Dla Twojej wygody ceny układają się od najniższej, bo kto by nie chciał zaoszczędzić paru grosików na kolejną lekturę? 😉
Smutna historia, która wciąga jak piasek na pustyni
Saulski ma niesamowity dar. Nawet z pozornie prostego schematu potrafi utkać historię, od której nie można się oderwać. Od pierwszych stron kibicujemy naszemu głównemu bohaterowi z całych sił. Jego przeszłość jest, a jakże, smutna i pełna cierpienia, co sprawia, że jego pęd ku zemście staje się niemal naszym własnym. Chce się, żeby w końcu dopadł tych drani i wymierzył sprawiedliwość. Czyta się to jednym tchem, a każda kolejna strona tylko podkręca apetyt na finałową rozwałkę.
Trzeba jednak przygotować serce na małą demolkę. Saulski nie patyczkuje się ze swoimi bohaterami i, co tu dużo mówić, trup ściele się gęsto. Ginie sporo postaci, które zdążyliśmy polubić, co z jednej strony jest przykre, ale z drugiej, kurczę, jak to buduje emocje! W pewnym momencie miałem ochotę sam wskoczyć do książkowego miasteczka Elizabet, chwycić za dwururkę i razem z mieszkańcami pokazać bandziorom, gdzie raki zimują.
Polak na Dzikim Zachodzie, mój ulubiony smaczek!
A teraz to, co ujęło mnie najbardziej. W samym sercu amerykańskiego westernu, gatunku tak bardzo zakorzenionego w tamtejszej kulturze, główne skrzypce gra Polak! Nasz człowiek, Franciszek Xsawery Stawicki! Dla mnie to jest absolutny hit. Zawsze cieszę się jak dziecko, gdy nasz rodak staje się centralną postacią jakiejś opowieści, a tutaj pasuje to idealnie. Dumny, małomówny i śmiertelnie niebezpieczny rewolwerowiec z polskim rodowodem, kupuję to w całości! Musicie to sprawdzić 🧨🧨🧨bo jest dynamit.
Podsumowując: strzelaj, polecaj, czytaj!
„Eldorado” to western jak się patrzy. Prosty, intensywny, pełen akcji, z bohaterem, którego losy naprawdę Cię obchodzą. To nie powieść filozoficzna, nie trzeba analizować sensu życia ani łapać metafor. Tu się czyta, kibicuje, przeżywa i… strzela (mentalnie, oczywiście). A że po drodze serce kilka razy zaboli, bo trup ściele się gęsto – no cóż, Dziki Zachód nie bierze jeńców. Książka ta na pewno dostarczy Wam czystej, nieskrępowanej rozrywki na najwyższym poziomie? O tak, i to jak!
Jeśli macie ochotę na opowieść, w której rewolwery nie milkną ani na chwilę, a chęć przeżycia tych wszystkich przygód wraz z bohaterem jest niemal namacalna, to „Eldorado” jest dla Was. To książka, która jest jak seans dobrego, starego westernu z miską popcornu, czysta frajda.
Polecam z całego serca! To kawał solidnej, męskiej (ale nie tylko!) literatury rozrywkowej. I ten polski akcent… no miód na moje serce!
Jak mawiał nasz wielki człowiek Mariusz Pudzianowski „Polska Górą”
A Wy, czytaliście już „Eldorado”? A może macie swoje ulubione westerny ale takie z nutką fantstyki, które moglibyście polecić? Dajcie znać w komentarzach!
Przy okazji polecam zapoznać się z innym książkami Arkadego Saulskiego. Cykl „Zapiski Stali” oraz „Droga Samotnego Psa” są również genialne. Obecnie na salony wjechał nowy cykl „Gaijin” który na pewno niedługo zawita na blogu. To mogę obiecać.
Czołem rewolwerowcy! Do przeczytania (lub posłuchania)! 🎧📖
Twój blogowy przewodnik po krainach wyobraźni
Zapraszam również do obserwowanie mojego kanału na Instagramie
Polecam zapoznać się również z recenzjami książek naszych młodych Polskich Pisarzy:
„Psy Pana” Marcina Świątkowskiego,
„I Przekroczył Granicę” Jarosława kukiełki,
„Nerwy Ze Stali” Anny Van Steenbergen

Arkady Saulski
Zapraszam również do obserwowania profilu autora aby nie przegapić kolejnych książek.




