Draumur, czyli świat między snem a grą 😴
Dzień dobry, wstajemy! Koniec wylegiwania się w łóżkach. Wiem, że śniły Wam się piękne rzeczy, ale czas wracać do rzeczywistości. Przepraszam, jeśli zepsułem Wam nastrój tą nagłą pobudką, ale nie martwcie się dzień minie błyskawicznie i ani się obejrzycie, a znowu powiemy sobie „dobranoc” i odlecimy do krainy morfeusza.
Dlaczego w ogóle zaczynam od snu? Bo to właśnie wokół niego kręci się historia przedstawiona w najnowszej książce Michała Łuczyńskiego. Będzie o drzemkach, niezwykłych marzeniach sennych i… metaforycznym graniu na ekranie własnej wyobraźni. Ruszamy więc, śpiochy!
Chwila wytchnienia – czyli lekko i przyjemnie 🦢
Kiedy wstęp mamy już za sobą, czas na konkretne wrażenia z lektury. Miałem już okazję poznać twórczość pana Michała Łuczyńskiego, recenzowałem na blogu jego Kroniki Flotlandu (recenzja tutaj 🎯), które bardzo przypadły mi do gustu. Nic więc dziwnego, że przy kolejnym spotkaniu z jego prozą liczyłem na dobrą zabawę i… znowu jestem bardzo pozytywnie zaskoczony!
Draumur to literatura skrojona pod młodszego odbiorcę, młodzieżowa, a momentami wręcz dziecięca. I wiecie co? Wyśmienicie przy niej odpocząłem od ciężkiego, mrocznego fantasy, po które sięgam na co dzień. To idealna lektura do poduszki, szybka, pozytywna przygoda opowiadająca o klasycznej walce dobra ze złem. Czyta się ją niezwykle lekko i płynnie, a przecież w dobrej rozrywce właśnie o to chodzi.
Draumur. Po drugiej stronie snu
Autor: Michał Łuczyński
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Stron: 240
Dlaczego warto przeczytać ?

Na pograniczu snu i gry 🎮
Czas na książkowe mięsko! Zanim zgłębiłem lekturę, poszukałem informacji o samym tytule. Draumur pochodzi z języka islandzkiego i oznacza po prostu „sen” lub „marzenie” (Mam nadzieję że dobrze rozkminiłem. Przy okazji zapytam samego autora). O czym zatem opowiada ta historia (spokojnie, postaram się bez spoilerów!)? O przygodzie, która rozpoczyna się dokładnie wtedy, gdy zamykasz oczy i zasypiasz.
W krainie snu kreuje się nasz bohater Konrad, wybiera broń, kompletuje się drużynę i wyrusza na ratunek aby uratować krainę snów. Proste i genialne, prawda? To nic innego jak gra RPG rozgrywana we własnej głowie. Kojarzycie Player One? Zasada jest podobna, ale zamiast zanurzać się w świecie wirtualnym, trafiamy do krainy stworzonej z wyobraźni. (tylko trzeba lulu po dobranocce 😴)
Niezależnie od tego, czy po książkę sięgnie młodszy czytelnik, nastolatek, czy nawet dorosły szukający chwili relaksu, każdy znajdzie tu wartościowy i bardzo aktualny na dzisiejsze czasy przekaz. Ale go nie zdradzę. Sami musicie go poczuć.
Podsumowanie. Czy warto iść spać? 👑
Dla mnie Draumur okazał się fantastyczną chwilą wytchnienia. Książka jest niezwykle przyjemna, a przez kolejne strony dosłownie się przepływa. To dynamiczna, pełna emocji i zmuszająca do lekkiej refleksji opowieść o potędze dziecięcej wyobraźni i magii ukrytej po drugiej stronie powieki.
Tak więc jeśli szukacie lekkiej, pokrzepiającej przygody na wieczór, warto dziś pójść spać trochę wcześniej, żeby móc dłużej pouprawiać potężny power-leveling w krainie snów. Zdecydowanie polecam i z niecierpliwością czekam na kontynuację!
Do przeczytania (lub posłuchania)! 🎧📖
Twój blogowy przewodnik po krainach wyobraźni
Zapraszam również do obserwowanie mojego kanału na Instagramie
Polecam zapoznać się również z innymi recenzjami książek znajdujących się na blogu:
„Piekielnik” Andrzej Jakubiec – Patronat Papierowego Rycerza
„Książęcy Gambit” Paweł R. Ofiarski – Patronat Papierowego Rycerza
„Psy Pana” Marcin Świątkowski,
„I Przekroczył Granicę” Jarosław Kukiełka,
„Eldorado” Arkady Saulski

Michał Łuczyński
Zapraszam również do obserwowania profilu autora aby nie przegapić kolejnych książek.
Twój świat książek. Polska platforma dla czytelników i twórców!
Odkrywaj, oceniaj, twórz. Bookowo łączy czytelników, autorów i profesjonalistów książki w jednym miejscu.




